Opinie
Wspierany przez Orange, projekt wymagał 4 lat produkcji, zdjęć kręconych w 5 krajach, międzynarodowej obsady oraz zaangażowania aż 120 osób z Orange i Lexis Numérique. Za grą Alt-Minds stoi Eric Viennot, twórca gier wideo, któremu zawdzięczamy między innymi In Memoriam – tytuł wydany w 2003 roku, który już wtedy kładł nacisk na transmedialność, wysyłając graczowi m.in. wiadomości e-mail. —Audrey Oeillet, Clubic
Jeśli chodzi o L’Aventures de l’oncle Ernest, moimi punktami odniesienia były nieme filmy z początków kina (Chaplin, Laurel i Hardy) oraz filmy Jacques’a Tati, a także komiks i literatura: Tintin, Mark Twain, Robert Louis Stevenson… W przypadku In Memoriam trzeba raczej szukać inspiracji w kinie (Siedem, Blair Witch Project…), natomiast przy grze Alt-Minds inspirowały mnie bardziej seriale telewizyjne, takie jak Lost, Fringe czy The Lost Room. Nie jestem hardkorowym graczem, a moje gusta w dziedzinie gier wideo kierują mnie raczej ku grom niezależnym pomyślanym jako doświadczenia narracyjne (Ico, Her Story, Life is Strange, Journey…). Jestem fanem Fumito Uedy (Ico, The Last Guardian…) oraz Jenovy Chena (Flower, Journey): dla mnie są to prawdziwi artyści, poeci gier wideo, którzy potrafią wykorzystać specyfikę tego medium, by wywoływać głębokie i subtelne emocje wokół uniwersalnych tematów. — Éric Viennot
Charakterystyka stylu
Éric Viennot to jeden z mniej znanych reżyserów i projektantów gier z Francji. A jednak to, że pozostaje niedoceniony, nie przekreśla jego eksperymentalnego dorobku w zakresie tworzenia gier. Początkowo zajmował się plastyką i fotografią, co prawdopodobnie wpłynęło na jego szczególne podejście do produkcji gier. W 1990 roku współtworzył studio Léxis Numérique, w ramach którego początkowo tworzył gry quasi-edukacyjne .
Pierwsze sukcesy: wujek Ernest i In Memoriam
Już L’Album secret de l’oncle Ernest, jedna z jego pierwszych produkcji, stała się autorskim arcydziełem. Opiera się ona na dwudzielnej narracji: opowieści tytułowego zmarłego wujka Ernesta oraz historii siostrzeńca przeglądającego jego album. Co istotne, gra mistrzowsko wykorzystywała możliwości płyt CD – dzięki temu statyczna książka ożywała, zarastając florą i stając się azylem dla animowanej fauny. Viennot odkrył wówczas potencjał, jaki drzemał w cyfrowych multimediach jako środku ekspresji artystycznej. L’Album secret de l’oncle Ernest w chwili wydania był wielkim przebojem, a Viennot eksploatował tę formułę w kolejnych produkcjach z cyklu o wujku Erneście.

Innym novum na francuskiej scenie ludologicznej – niestety już dziś niegrywalnym z przyczyn technicznych – stał się In Memoriam, pierwsza w historii lokalnej branży produkcja z gatunku ARG (alternate reality game). Istota tego gatunku polega na zatarciu granicy między rzeczywistością pozaekranową a tą, która stanowi część gry. Jak przejawiało się to w In Memoriam? Gracz otrzymuje do prowadzenia śledztwo w sprawie tajemniczego zaginięcia dwojga osób. Nie byłoby w tym niczego nowatorskiego, gdyby nie fakt, że dochodzenie prowadzi się za pomocą przeglądarki internetowej. Wyniki wyszukiwania w Google przeplatają się bowiem ze stronami bezpośrednio związanymi ze sprawą .
In Memoriam łączy ponadto różnorodne środki przekazu: wspomniane strony internetowe mieszają się z materiałami wideo (w formacie QuickTime) oraz prostymi minigrami. Niestety, tytuł ten pozostaje dziś nie tylko legendą branży, lecz również cyfrowym białym krukiem. Po rozwiązaniu Léxis Numérique serwery obsługujące grę zamknięto. Krótkotrwała próba jej rekonstrukcji z myślą o przyszłych pokoleniach zakończyła się fiaskiem – fanowski projekt rozwiązano w 2023 roku .
eXperience 112
Po wydaniu dodatku i sequela do In Memoriam Viennot zdecydował się wdrożyć projekt swojego podopiecznego Nicolasa Delaye’a. Ów projekt, zatytułowany eXperience 112, był jednym z najbardziej radykalnych przejawów odebrania graczowi sprawczości. Nie ma on bowiem żadnej bezpośredniej kontroli nad awatarem. Léa, kobieta pracująca w futurystycznym ośrodku badawczym, po przebudzeniu dostrzega, że kompleks został zdemolowany. Ponieważ gracz nie może nią kierować, wpływa na jej decyzje wyłącznie pośrednio: poprzez sterowanie kamerami, zapalanie świateł czy odblokowywanie przejść.

Nietrudno się zatem domyślić, że brak bezpośredniej kontroli w tej wojerystycznej grze często rodzi frustrację. Co więcej, fabuła z dziwnych powodów przechodzi w próbę nawiązania kontaktu z Obcymi, którzy nawiedzili kompleks – niczym w filmie Kontakt Roberta Zemeckisa; jednym z celów gracza staje się bowiem także rozszyfrowanie języka kosmitów. Tyle że beznamiętny, stoicki głos aktorki wcielającej się w Léę oraz statyczna akcja skutecznie zniechęcały do ukończenia gry w całości. I choć eXperience 112 zbierała nagrody (Grand Prix ceremonii Ping Awards, zob. ), po stronie graczy projekt ten się nie sprawdził. Alt-Minds, gra ARG na urządzenie mobilne, była poza moim zasięgiem, zanim zdjęto ją ze sklepów po zamknięciu Léxis.
To tylko świadczy o ulotności gier Érica Viennota. Autor posługiwał się technologią, która sprawiała, że jego gry w znacznej części nie mogą być już rozegrane. Taka jest właśnie cena eksperymentów, co jednak nie ujmuje Viennotowi wkładu w rozwój francuskiej ludografii.
Bibliografia
